Dzisiaj wstałam jeszcze przed ptaszkami...ale i tak jestem po tyle z szyciem...cóż taka karma,wiecznie w biegu. Może na emeryturze trochę odsapnę,chociaż wątpię,jeszcze ze dwa razy podniosą wiek emerytalny a setki na pewno nie załapię. Ale dosyć już o niemiłych sprawach parę zdjęć i trzeba budzić dziecko iiiii do pracy rodacy!
Na początek przytulaśne poduchy...

Królisia słusznych rozmiarów...aż 92cm

Siateczki też cały czas szyję...parę nie zdążyłam uwiecznić ale będą następne.
No i to by było na tyle ale kolejne przytulanki już czekają na swoją kolej...miłego i owocnego tygodnia.